Google

Co na to Al Gore

Organizacje pozarządowe, dziennikarze, politycy z całego świata - sala z miejscami na 1000 osób została wypełniona już na godzinę przed przemówieniem byłego wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych, tegorocznego laureata Pokojowej Nagrody Nobla – Al Gore’a.

Wieczorem 13 grudnia, na dzień przed zakończeniem konferencji klimatycznej i dzień po odebraniu Nobla za walkę z globalnym ociepleniem pytał: „Dlaczego tak długo zajęło nam zrozumienie, że globalne ocieplenie naprawdę ma miejsce, że jest to realny problem”. „Mamy wrażenie, że dotyczy on innych. Nie nas.” – dodał.

Gore podkreślił, że dostaliśmy już cztery odrębne opinie naukowców w postaci raportów IPCC. Raport czwarty, opublikowany w listopadzie 2007 r. potwierdza wcześniejsze zdanie naukowców – człowiek w 90 proc. odpowiada za zmiany klimatu. „Kiedy dostajesz cztery odrębne opinie i każda z nich mówi to samo – działasz” – powiedział.

Najwięcej uwagi w swoim przemówieniu Al Gore poświęcił tłumaczeniu, że spoczywa na nas moralny obowiązek działania przeciwko zmianom klimatycznym. Żądał od polityków zebranych na Bali aby nie czekali z ustanowieniem nowego dokumentu do 2009 r. „Nie możemy sobie pozwolić na kolejne 10 lat czekania. Zostało nam może 5 lat” – grzmiał były wiceprezydent USA.

Al Gore wypowiedział się również na temat nieugiętego stanowiska USA blokującego rozmowy na Bali: „Mój własny kraj, Stany Zjednoczone, jest odpowiedzialny za wstrzymywanie negocjacji”.  Wyraził również nadzieję, że ktokolwiek będzie następcą Busha po przyszłorocznych wyborach, problem globalnego ocieplenia potraktuje znacznie bardziej poważnie. „Za dwa lata USA będą w zupełnie innym miejscu, jeśli idzie o globalne ocieplenie” - zapewniał.

Administracja prezydenta George'a Busha konsekwentnie odmawia konkretnych zapisów we wspólnej deklaracji. - Nie chcemy, aby wpisywanie szybko jakichkolwiek liczb wpływało później na rozmowy o redukcji emisji - tłumaczą negocjatorzy z USA. Wspierają ich Japończycy i Kanadyjczycy.

W rzeczywistości Bush broni wzrostu gospodarczego i interesów m.in. przemysłu motoryzacyjnego, dla którego redukcja zanieczyszczeń oznacza potężne koszty. Amerykanie wskazują: my chcemy obniżać emisje, ale najpierw niech zrobią to też Chiny i Indie, które trują na potęgę, ale jako państwa rozwijające się nie podlegają ograniczeniom.

Źródło: BBC, 14.12.07, http://www.un.org/climatechange/

 

Za pozycjonowanie tego serwisu odpowiada Sunrise System.

Copyright © 2007 - Biomasa | Realizacja: SoftTree.pl | Programowanie: Maszyna.pl