Google

Zmiany klimatu w XX wieku

Zmiany klimatyczne następowały zawsze, jednak w XX wieku ich tempo stało się szczególnie szybkie. Przykładem może być wzrost średnich temperatur na powierzchni Ziemi, notowany od roku 1861, kiedy to zaczęto prowadzić systematyczne obserwacje: mimo, że globalna temperatura zwiększyła się od tego czasu o 0,6 stopnia C, aż połowa obserwowanego wzrostu przypada na ostatnie trzydziestolecie. Podobnie nasilają się również inne zjawiska, świadczące o przeobrażaniu się klimatu - na przykład huragany. Chociaż nie zauważono, by na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci ogólna liczba wszystkich huraganów wzrosła, ilość tych najgwałtowniejszych, zaliczanych do czwartej i piątej kategorii uległa prawie podwojeniu w ciągu ostatnich 35 lat. Te i inne zjawiska świadczą bardzo wyraźnie, że następujące w XX wieku zmiany klimatyczne różnią się od zmian zachodzących w poprzednich stuleciach zarówno tempem, jak i intensywnością.

Jak już było wspomniane, istnieje wiele dowodów na to, że klimat w XX wieku zmieniał się i to na większą niż dotychczas skalę. Zajmijmy się pokrótce najważniejszymi z nich.

Wzrost średnich temperatur

Wzrost średnich temperatur na Ziemi to bez wątpienia najbardziej znany przejaw zachodzących zmian. Najczęściej mówi się właśnie o globalnym ociepleniu, dopiero potem wymieniając inne związane z nim zjawiska. W XX wieku przeciętna globalna temperatura podniosła się o 0,6 stopnia C., przy czym wzrost ten był większy na średnich i dużych szerokościach geograficznych: na przykład na terenie Arktyki w latach 1966-1995 średnia roczna temperatura zwiększała się o 1 stopień C na dziesięciolecie.

Image

Źródło: www.cru.uea.ac.uk

Odnotowano również większy wzrost temperatur nocą i na powierzchni lądu, która ogrzała się średnio o 0,7 st. C. Największy wzrost temperatur przypadał na Arktykę, gdzie w niektórych miejscach temperatury podniosły się aż o 2 st. C, a także na Europę, która ociepliła się o 1-1,2 st. C i na zachodnie obszary Ameryki Północnej. Zróżnicowany pod względem geograficznym wzrost temperatur był też nierównomiernie rozłożony w czasie: w pierwszej połowie XX wieku Ziemia ogrzała się o 0,3 st., później temperatury nieznacznie spadły (o 0,1 st.), by od połowy lat 70. znowu zacząć rosnąć. Im bliżej końca XX wieku, tym goręcej: na okres od lat 80. przypada aż 19 spośród 20 rekordowo gorących lat, najcieplejszą dekadą stulecia były lata 90., zaś najcieplejszym rokiem 1998. Wszystko wskazuje na to, że w XXI wieku temperatury nadal będą rosły, lata 2002-2004 były bowiem niewiele chłodniejsze od najcieplejszego roku XX wieku, zaś rok 2005 był najprawdopodobniej najgorętszy od kilku tysięcy (jeśli nie milionów!) lat.

Wśród naukowców panuje powszechna zgoda co do tego, że zanim sto lat temu klimat zaczął się ocieplać, przez pół tysiąca lat na Ziemi było nieco chłodniej. Jednak odnośnie połowy średniowiecza, kiedy to na przykład w Polsce czy na atlantyckim wybrzeżu Kanady powszechnie uprawiano winorośl, występuje wyraźna różnica zdań. Jedni badacze - jak Willy Soon i skupiona wokół niego grupa ekspertów z Uniwersytetu Harvarda - utrzymują, że średnie globalne temperatury w latach 800-1300 były znacznie wyższe niż obecnie. Inni - jak Michael Mann z Uniwersytetu Wirginii - są przeciwnego zdania i twierdzą, że jakkolwiek klimat północnych wybrzeży Atlantyku był w średniowieczu rzeczywiście ciepły, to w innych częściach świata panowały temperatury o wiele niższe. Mann dowodzi, że dzisiejsze temperatury są najwyższe od dwóch tysięcy lat. Spór trudno rozstrzygnąć, trudno bowiem ustalić, kto tak naprawdę ma rację. Poznanie przeszłości klimatu nie jest sprawą łatwą: chcąc dociec, jakie warunki panowały na Ziemi w minionych wiekach, naukowcy analizują słoje drzew, poddają ekspertyzom osady z dna mórz, badają rdzenie lodowe (najstarszy z nich to blok lodowy liczący milion lat, wydobyty przez japońskich badaczy na Antarktydzie, z głębokości 3 km). To właśnie analiza rdzeni lodowych pokazuje, że choć atmosfera ziemska przez ostatnich 650 tys. zawierała nieporównanie mniejsze ilości CO2 niż obecnie, to temperatury w tym czasie bywały znacznie wyższe od współczesnych. Zdaniem takich ekspertów, jak Soon fakt ten świadczy o tym, że współczesne ocieplenie klimatu jest zjawiskiem naturalnym, nie spowodowanym antropogenicznymi emisjami gazów cieplarnianych. Mann i jego współpracownicy odpowiadają jednak, że tak gwałtownej zmiany klimatu nie sposób wytłumaczyć inaczej niż tylko ingerencją ludzi. „Nie widać żadnej naturalnej przyczyny, która mogłaby stać za tak szybkim wzrostem temperatur. To nasza wina” – podsumowuje uczony.

Globalne ocieplenie, lokalne ochłodzenie
Mimo, że średnie globalne temperatury w XX wieku zdecydowanie wzrosły, w niektórych, nielicznych rejonach świata nastąpiło nieznaczne ochłodzenie. Tak było na przykład w zachodniej Kanadzie i środkowej Grenlandii.




Za pozycjonowanie tego serwisu odpowiada Sunrise System.

Copyright © 2007 - Biomasa | Realizacja: SoftTree.pl | Programowanie: Maszyna.pl